Rekolekcje Wielkopostne 2018

Zapraszamy Państwa do ponownego odsłuchania naszych Rekolekcji Wielkopostnych (za zgodą księdza Rekolekcjonisty).

Wygłosił je ks. Marcin Falkowski. Jest on doktorantem na KUL.

Bóg zapłać, księże Marcinie, za piękne i wciągające 3 kazania, których mieliśmy przyjemność wysłuchać w dniach: 25 III - 27 III 2018 r.

Życzymy udanego zakończenia przewodu doktorskiego, Owocnych Świąt, i do... zobaczenia :)

Cz.1 -

Cz.2 -

Cz.3 -


W I dniu rekolekcji ksiądz Marcin nauczał m.in.

"A zatem, można by zacząć od takiego stwierdzenia: jeśli nam nie jest dobrze, to nie dlatego, że mieszkamy w Warszawie, i nie dlatego, że jest XXI wiek. Ale tylko i wyłącznie dlatego, że jest w nas po prostu chora dusza i człowiek jest nieraz nędzny. To może kilka przykładów.

Chociażby sprawa obgadywania ludzi. Sprawa nienawiści i sprawa oszczerstwa. Wszyscy wiemy od dziecka, ile robi krzywdy, jak się mówi jakieś kłamstwo niewinnemu człowiekowi. Jak się obmawia niewinnego człowieka. Szczególnie w środowisku, gdzie się ludzie dobrze znają. Warszawa nie jest takim środowiskiem - jest anonimowym miastem. Ale osiedla, bloki, gdzie się ludzi świetnie znają - to wiemy, jak szybko ta informacja się rozprzestrzenia. I człowiek jest nieraz taki nędzny, że uporczywie idzie w to. Mówi, powtarza, poniża drugiego człowieka, śmieje się z niego. Czy to komukolwiek pomogło do szczęścia? Czy nie jest to nędza? Jak człowiek tak znienawidzi sąsiada, czy kogoś z rodziny, że nie jest w stanie nawet się do niego odezwać. Albo, że człowiek nie umie z drugim nieraz porozmawiać - jak z człowiekiem. Jest to nędza.

Nędzą też jest straszna nieuczciwość. Nieraz zastanawiamy się, jak żyć, żeby cię nie oszukali. Owszem, są takie sektory naszego życia, w których ciężko jest oszukać. Ale nieraz w naszych zwyczajnych, codziennych sprawach, dziwimy się - jak żyć, żeby nas nie oszukano? I zaczyna się już od szkoły. Jaką ja mam gwarancję, że ktoś będzie słowny? Albo później - w pracy - w sprawach biznesowych, jaką mam gwarancję, że ktoś dotrzyma obietnicy, że towar będzie dobry? I mniejsza już o aluzje na temat współczesnych problemów, różnych afer, które słyszymy w telewizji, kiedy na oczach ludzi dokonuje się wiele kombinatorstwa i nieuczciwości. I ile to robi krzywdy - społeczeństwu, państwu? A przede wszystkim ludziom, którzy naprawdę chcą być uczciwi? Nieraz boimy się zaprowadzić samochód do mechanika, którego nie znamy, bo nie wiem, czy znowu ktoś mnie nie zrobi w tzw. konia. I nie umiem zaufać. Bo już tyle razy zostałem wystawiony na wiatr. Czy nie jest to nędza?

A czy nadal nie jest nędzą - w niektórych domach czy osobach - alkoholizm? Czy nie jest to niewiarygodne, że taki mały kieliszek, którego by nawet kot potrafił przewrócić - człowiek dorosły nie potrafi przewrócić, tylko musi go wypić? Czy nie jest to nędzą, że człowiek nieraz nie potrafi się powstrzymać? Słyszeliśmy przecież: 20 - 40 lat temu - czy nie było problemu pijaństwa w Warszawie, w Polsce? Wszyscy widzieli. I po co człowiek w to wchodzi? Po co się do tego zabierać? Czy nie jest to nędza? Zmarnowane - ciężko zapracowane pieniądze, kłótnie niepotrzebne, rozbite rodziny, płacz dzieci, w szkole wytykanie palcami, że ojciec pijak. Czym się tu chwalić?

A czy nie jest nędzą nadal, nie staje się co raz bardziej nędzą Internet? Że nawet dziecko nie jest w stanie sobie powiedzieć: Nie. Tak, jakby to było gorsze niż alkohol. Bo, nawet jak z rodzicami nieraz rozmawia, to patrzy w ekran - telefonu czy tableta. A czy nie jest nędzą czasem telewizor? Że człowiek dorosły nie jest w stanie być wolny, a przez to zmarnowany czas, później nerwowość niepotrzebna, utarczki, bo coś nie zostało załatwione. 

A czy nie jest nędzą całe spektrum grzechów przeciw 6 i 9 - temu przykazaniu? Pornografia.

Czy nie jest nędzą niepotrzebne relacje, spotkania, słowa, obiecanki, niewierność małżeńska... Wszystko się niewinnie zaczyna...

"

W II dniu rekolekcji ksiądz Marcin nauczał m. in.

"Do końca nie zrozumiemy Sądu Ostatecznego. Ale zaskakujące jest to, że Jezus ciągle powtarza: <<Uważajcie, jak postępujecie, bo po śmierci trzeba będzie zdać z tego rachunek.>> I zaskakujące jest to, że Faustyna powtarza, że ludzie naprawdę się męczą. I zaskakujące jest to, że to wszystko naprawdę jest logiczne. Bo Miłosierdzie i Miłość polega na tym, że Bóg pomaga wszystkim. I dobrym, i złym. Ale źli muszą się nawrócić. I dopóki tego nie zrobią, nie przeproszą, nie oczyszczą się - nie mogą być w Niebie. I to jest idea czyśćca. I Pan Bóg, naprawdę, każdego kocha. I na każdego czeka.

Ale jeśli człowiek się nie nawróci, nie chce miłości, nie chce zrobić nic dla drugiego, nie chce przeprosić, naprawić szkód, to Pan Bóg nic na siłę nie zrobi. Nie zatrzyma tego człowieka, który idzie na własne życzenie, na potępienie. Trudne jest to. Ale siostry i bracia, chciałbym Was prosić, abyśmy podczas tej Mszy Świętej modlili się o wiarę. O wiarę w to, że to wszystko jest naprawdę piękne. Że Bóg jest Ojcem. I że Bóg jest matką. I że Bóg jest miłosierny. I jeżeli cokolwiek złego zrobimy, to możemy zawsze do Niego przyjść. I On nas nigdy nie odrzuci. Zawsze nam wybaczy. I choćbyśmy byli najgorszymi łotrami, naprawdę nie mamy co się bać. Bo On jest naprawdę miłosierny. I chce każdemu z nas pomóc, tak jak swemu dziecku. A jeśli ktoś chce kombinować - chce być grzesznikiem, chce trwać w grzechu, i myśli, że można śmiać się z Pana Boga i z innych ludzi, no to niech ryzykuje! Na swoją własną odpowiedzialność!"

W III dniu rekolekcji ksiądz Marcin nauczał m.in.

"Bardzo dziękuję też Wam za waszą obecność i świadectwo wiary, bo dla księdza też to jest ważne. Kiedy widzi wiarę ludzi. Kiedy bywam w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech na parafii, widzę na Mszy Świętej w dzień powszedni 2-3 osoby, w niedzielę kilkanaście. To naprawdę jest trudno księdzu być, bo zadaje sobie pytanie <<Po co ja tutaj jestem?>> Owszem, dla tej jednej osoby też warto jest być. Ale ksiądz też jest człowiekiem, który też potrzebuje świadectwa innych ludzi, żeby tą wiarę swoją umacniać. Dlatego, bardzo dziękuję za Waszą obecność, za świadectwo wiary i proszę też o modlitwę - w mojej intencji i [w ogóle] za kapłanów. Bo, my jesteśmy na pierwszej linii frontu i my wiemy, że zły duch też nasila swoje ataki.

Z księżmi jest tak, jak z samolotami. Miliony latają i o tym się nie mówi. Ale jak jeden spadnie, to wszyscy o tym mówią. Więc, siostry i bracia - proszę Was, abyście nie zostawiali nas samych na tym polu walki. Bo, jak mówi łacińskie słowo, kapłan - 'sacerdos' - czyli dający świętość. Jeśli 'sacerdos' - kapłan nie będzie święty, to co on da tym, nad którymi pieczę duchową Pan Bóg go postawił."


 

Nasza strona wykorzystuje pliki cookie, które można uważać za pewną ingerencję w Twoją prywatność. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, to opuść tę stronę. A jeśli się zgadzasz, to kliknij OK.
Dalsze informacje Ok